Dawid, ja żyję - będzie reaktywacj...
Najnowsze komentarze
beebas
do: dosiego
do: dosiego
Po prostu zacznij kurs. Nie myśl o...
do: dosiego
Nie. Poprzysięgłam sobie, że zaczn...
do: dosiego
I brak komentarzy... Ciekawe, czy ...
Z tymi uprawnieniami na wszystko w...
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki
<brak wpisów>
25 październik 2009 02:24
miłość i seks.
Powinnam pracować. Tłumaczyć manual o kaskach z angielskiego na polski. Jednak łeb mi zmyka. Ucieka do spraw nieco innych. Niewiele, bo też o motocyklach. Nie jakichśtam. O motocyklach mojego przyjaciela.
20 październik 2009 22:18
genetycznie uwarunkowane?
genetyka czy wychowanie - oto jest pytanie. jedno jest pewne, moje dziecię bez motoryzacji żyć nie umi.
11 październik 2009 22:19
ten a nie inny.
nie lubię podejmować decyzji skomplikowanych, choć takich w życiu miewałam aż nadto...sama nie wiem czy wybór motocykla to decyzja tego samego rodzaju. chyba nie. to znaczy na pewno nie. nie chciałabym, żeby ten mój wybór był kompromisem. to nie może być kompromis.
04 październik 2009 22:04
baw mnie...
sądziłam, że zrezygnuję z wywnętrzniania się w tej szczególnej kwestii. no ale ciężko jest uznać, że to takie nic. wiem na pewno, że w kontekście tego co się dzieje słowo "trapi" jest nader niefortunnym. bo przecież rajcuje mnie każda chwila zajmowania się tym. a jednak siedzi mi to w głowie i nie daje spokoju.
01 październik 2009 22:22
ma prawo bez prawa...
Wielokrotnie zdarzyło mi się usłyszeć, że robienie prawa jazdy do jeżdżenia motorem to zawracanie dupy. i choć bardzo chciałabym po prostu jeździć i uczyć się powolutku praktycznie, a nie wydawać kasę na kursy i dodatkowy stres, to jednak nie pójdę na łatwiznę. nie pójdę, choćby dlatego, że nie chcę być hipokrytką.
30 wrzesień 2009 20:21
i stał się krok.
w życiu człowiek robi wiele kroków - jedne cię do celów zbliżają, inne oddalają. niektóre są dreptaniem w miejscu.


